2013-02-19 20:43:52
Spora nadpłata? To co?

I tak wiemy lepiej ile zużyjesz!

Prognozy - jak to prognozy - przyjmują pewne konkretne założenia i jeśli zostaną spełnione, to przeważnie są bliskie późniejszym realiom. W tym przypadku tak nie było, ponieważ w prognozowanym okresie stała się najgorsza możliwa (dla dostawców) rzecz, a więc zmienił się profil odbiorcy - z trzyosobowej rodziny (z małym dzieckiem) na jednoosobowego kawalera, do tego takiego "usage-conscious" ;->

2013-01-19 22:21:53
Mamy naszych studentów za debili...

... I nie zawahamy się tego udowodnić.

W imieniu Kolegium Dziekańskiego serdecznie zapraszam do wypełniania ankiet oceniających (zajęcia i ogólnej) na zakończenie semestru zimowego 2012/2013 znajdujących się w systemie USOS.
Ankiety są całkowicie anonimowe. Dzięki nim można dokonać oceny, jak również wystawić komentarz lub wypowiedzieć się na temat danego przedmiotu, wykładowcy, pracy dziekanatu. Ankiety można wypełnić na stronie usosweb.uni.lodz.pl w terminie od 21.01.2013 r. do 3.02.2013 r.

Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie ogłoszonym przez Wydział MiI UŁ we współpracy z WRSS: Wypełnij ankietę …. Jeden z tych dysków może być twój.

Generalnie, wśród tych, z którymi rozmawiałem, większość odmawia wypełnienia tej ankiety ze strachu przed zemstą tym bardziej, że często jeden prowadzący prowadzi kilka zupełnie różnych przedmiotów (np. wykładowca i prowadzący ćwiczenia z programowania usług sieciowych prowadzi wykład i ćwiczenia z asemblera) i wszyscy wiedzą, że ta anonimowość to mit. A teraz jeszcze to. No cóż...

2012-10-07 00:05:36
The Dark Orchestra

The Dark Orchestra (znani także jako GabbaTerror) to dość specyficzny - i niestety nieistniejący już - projekt, będący jednocześnie "okrętem flagowym" "wytwórni" Hellterror Records (założonej przez tych samych ludzi). Zetknąłęm się z nimi w okolicach 2000 roku, w okresie rozkwitu amatorskiej sceny Speedcore, a więc i w czasie, gdy w SC nie liczyło się nic poza ilością BPM. Z czasem to się pozmieniało i rolę "muzyki", gdzie im więcej BPM tym lepiej, przejął Exatone, niemniej wtedy pierwsze tracki mające relatywnie mało BPM (300BPM to nie jest tak dużo) ani sensu muzycznego (amatorka w trackerach) były na fali i ciężko było o perełkę, ale to nie było problemem - motywatorem do rozwoju gatunku był sam fakt, że są ludzie którzy nie tylko chcą tworzyć, ale i słuchać - a nawet dobrze bawić się przy SC. Co ma do tego wszystkiego TDO/GT? Otóż, oni byli jednymi z twórców czegoś, co teraz nazywa się Dark Speedcore.

2012-09-01 19:26:36
Paintball!

Od dłuższego czasu chodziła za mną idea grania w paintball. Z braku $$$ albo czasu, ciężko było. No i w czwartek kumpel z pracy puścił newsa że zbiera ekipę do grania... "Czemu nie?"
No i dzisiaj pojechaliśmy, ponapieprzaliśmy się, każdy kulkę zaliczył, odjechaliśmy zadowoleni. A ja zastanawiam się, czy nie wejść w to na poważnie.... ;-)

Zabawa nie jest jakoś przerażająco droga, adrenalina do kosmosu, tylko kulek mało, a markery mało celne... :P I zaparowane maski. Ale tak czy inaczej - warto. Chociażby dla odmiany.

2012-06-03 23:01:05
Sesja mode

Znowu siedzenie po nocach, znowu nad notatkami i kartkami, z długopisem w dłoni, znowu dobiega ambient z głośników. Sesja mode pełną gębą., chociaż to i tak nie może się równać z sesją pod koniec pierwszego semestru...

Nie chcem ale muszem. ;-)

2012-02-26 19:36:45
Battle Plan

<music href="http://www.youtube.com/watch?v=ZH4kPaKBzv0">, czyli dla 100% efektu wrzucamy ten link w tle i czytamy dalej ;-)

Nie jest tak tragicznie. Na studiach wszystko dało się poustawiać tak, by wszystko miało większy sens, a dzięki feriom znowu mam moc, także będzie dobrze. A raczej - powinno być. Udało się efektywnie zredukować ilość przedmiotów z 7 do 6,1 (bo z tego siódmego dalej mam coś zrobić, ale przynajmniej nie muszę sobie nim zawracać głowy i martwić dodatkową porcją projektów, kolokwiów i egzaminem), jeden przedmiot - już teraz wiem, że będzie pełen zabawy i beztroski, z jednym będę się paprał, z innym... wyjdzie w praniu, ale najbardziej martwią mnie dwa - aplikacje wielkoskalowe i produkcja nowoczesnych aplikacji biznesowych, bo tak naprawdę, to będą dwa zupełnie przeciwstawne przedmioty. Jasne, w obu będzie SCM, praca w grupach, wielki projekt i szerokie spektrum technologii, ale w tym pierwszym będzie nacisk na wydajność i wykonanie projektu w większej grupie, a w tym drugim to, co enterprise developerzy lubią najbardziej, czyli nadźganie pierdyliarda warstw różnych technologii zupełnie bez sensu, idealnie - jakby każdy bajt informacji był przepakowywany z jednego XMLa do drugiego i przesyłany do innej warstwy za pomocą innej technologii, która dane opakowuje jeszcze inaczej. Nie lubię tego, a pchanie obu przedmiotów obok siebie jest niemal gwarancją mętliku w głowie. Ale cóż, to tylko studia i takie coś na bank się przyda tym bardziej, że w prawdziwych firmach tworzących oprogramowanie właśnie tak to wygląda. Tylko że zamiast oceny niedostatecznej, są wypowiedzenia ;-)

Z tym, że studia nie będą jedyną rzeczą walczącą o mój czas i to mnie właśnie najbardziej martwi. W praktyce, codziennie będę wychodził przed 9 z domu. W poniedziałki i wtorki przed 9, w środy, czwartki i piątki o świcie - jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli. I pomijając wtorek i piątek, gdy będę wracał koło 18, codziennie będę wracał koło 20... Chyba, że wypali z jeszcze czym innym, wtedy powrót około 22 nie będzie czymś zaskakującym. Weekendy dalej wolne, ale w tej sytuacji nie wiem, czy będzie już czas na cokolwiek poza studiami. W środę kurs do Warszawy, a od czwartku zmiana optyki - bo, proszę państwa, Branch zaliczył level up i od czwartku będę właśnie... Enterprise developerem. Albo jak kto woli, przeklętym Javowcem. W dużej firmie - a nie jakimś lolstartupiku (nie, że uważam to za coś złego...). Aż się prosi o stwierdzenie - "shit's got real!".

W tym momencie pewnie powinienem napisać "OMG JAK JA TO PRZEŻYJĘ CO TO BĘDZIE OMG OMG OMG", ale... Nie, to się nie zdarzy. Skoro jest okazja, to trzeba ją chwytać wszystkimi ręcyma i nogami i nie puszczać bez walki - tym bardziej, że skoro w zeszłym semestrze sam dokonałem tego, co czteroosobowa zgrana paka dokonała w bólach i pocie czoła (żadnej trójki, jedna czwórka i jedno 4+, reszta 5), to dlaczego i teraz ma się nie udać? A dodatkowe środki zawsze się przydadzą. Nie mówiąc o dodatkowym dopisku w CV i doświadczeniu, a jeśli się uda, to będę "ustawiony" na dłużej. Z drugiej strony, dlaczego ma się NIE udać?

Tak, ten semestr będzie zabawny.

Nie. On już jest zabawny.

Plan na najbliższy semestr iście bojowy - wykorzystać okazję a potem śmiać się z tego wpisu. :)

2012-01-30 17:32:44
ONI są złośliwi

Zobaczyłem plan zajęć na nowy semestr. Najpierw zWTFowałem, potem parsknąłem śmiechem, potem zacząłem bluzgać. Czyli w zasadzie standard międzysemstralny.

2012-01-27 15:52:23
Kolejny semestr, kolejna sesja...

Le ziawut.

2012-01-02 01:28:08
Zasadniczo małe summary

Pierdyliardy blogaskowiczów przed końcem roku zabrało się za lolpodsumowania roku (który - wtedy - jeszcze się nie skończył), a ja stwierdziłem, że chromolę. Mimo wszystko rok podsumowałem sobie - mentalnie, znaczy w głowie - i tak, i uznałem, że mimo krzywienia się (jak co roku zresztą), na śledzie w śmietanie, rok był lepszy od poprzedniego. Nie wyszedł pełny release HCMa z IMAPem, ale zaczęły wychodzić daily z czymś więcej niż PoC (proof of concept) oraz PoS (proof of skills). Z ludźmi też ciężko, ale po prostu jestem wybredny i ostatnio bardzo chamski :) Jest wyższe - licencjat to już wyższe - bez poprawek i drugich podejść, są dzienne, nie udał się przedsesyjny rush w takim stopniu jaki sobie życzyłem - trzeba będzie jeszcze ciut poklikać (aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego że i tak mocno przeginam pałę z tym "nie udało się", skoro mam obecnie taki śmieszny komfort, że co bym teraz nie robił, to siedzę z wysoką średnią w drugim semestrze).

2011 był lepszy od 2010 w tym, że cholernie dużo dowiedziałem się o życiu. Sporo niby bezsensownej pracy zwieńczonej najpierw OMGWTFBBQ ekscesami a potem dwoma miesiącami bluzgów i patrzenia się na samice jak Hitlerowiec na Żydów, ale po pierwsze, warto było (zawsze warto ;->), a po drugie, nie byłem jedynym który (uwaga, zamierzony caps ahead) doświadczył DOKŁADNIE TO SAMO W DOKŁADNIE TYCH SAMYCH OKOLICZNOŚCIACH I W (prawie...) DOKŁADNIE TYM SAMYM ŚRODOWISKU (i żeby było już totalnie lolzowo - "koincydencja" czasowa też miała miejsce). Ale delikwent, którego de facto nie znam (a on mnie) a mimo to i tak mam na myśli (i w innym tabie Opery), choć zaszalał poważniej i zaszedł dalej, to w zasadzie w ten sposób przegrał wszystko. Dosłownie i w przenośni. A ja z całej czwórki wyszedłem jako największy beneficjent ;D

(Aczkolwiek parę walk interpersonalnych i interpoziomowych, nie mających związku z Harlequinnologią stosowaną, też miało miejsce i też się czegoś nowego dowiedziałem, a emocji przyniosło toto niewiele mniej).

Zatem, panie i panowie, tego wam życzę w nowym roku: śmiałego palenia mostów i budowania nowych (tylko po to by je za chwilę spalić :DD), palenia łodzi i ponoszenia konsekwencji swoich decyzji (byle podejmowanych na podstawie danych z zasięgu wzroku, radaru i wywiadu, a nie w afekcie choroby układu krążenia...) i jawnej dezaprobaty tego, co się dzieje dookoła i podejmowania chociażby prób zmian tego, co was irytuje, na lepsze, miast siedzenia na dupie i stękania lub wykręcania się defaultowym, wyimaginowanym brakiem czasu.

A ja sobie życzę, żeby wreszcie odpuściła mnie ta cholerna niemoc twórcza i zamroczenie entelektułalne.

Rzekłem. Spocznij. Szczęśliwego 2012-go.

2011-12-11 19:33:37
Motywacja++

Trzy projekty oddane, czwarty odesłany i jutro będzie sprawdzany, zostały dwa projekty i kolokwium i zanosi się na to, że będzie dobrze, dzieciak. Odpaliłem swojego PIMa, a tam jak wół: wakacje zimowe. OMG, to już za ok. 1,5 tygodnia!

Da radę. To już końcówka.

« Późniejsze wpisy | Wcześniejsze wpisy »

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: