2017-03-20 21:49:12
Neophyte - Number One Fan

Woo, znalazłem hicior z czasów tak dawnych, że pamiętających jeszcze moje pierwsze Pentium 120 :D

I co ciekawe, szukałem po frazie "hardcore 'hey mr superstar'", przez tych 1048576 lat będąc święcie przekonanym, że dalej słychać "I remember one thing" a nie "I'm the number one fan". Cóż, chociaż jedno słowo dobrze zrozumiałem.

Zaraz szpecjalysty od medialnego hype'u i buzzwordów wylecą ze stwierdzeniem, że gugiel ma zajebistą sztuczną inteligencję opartą na 1048576-ciowarstwowej sieci neuronowej i powinienem być dumny z postępu :P

2016-12-18 01:25:42
"Wolne media"

Ja to mówiłem wielu osobom już wielokrotnie, że jak w polityce nic się nie zmieni, to w końcu ludzie wyjdą na ulicę. No i powoli wychodzą, za sprawą samego PiSu.

2016-09-16 23:44:21
Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa

Było o tym w różnych mediach i portalach regionalnych, ale żaden pieprzony dziennikarzyna NIE pokusił się na podlinkowanie, a Policja (a przynajmniej Łódzka) też tego nie ułatwia, wobec czego, żebyście drodzy państwo już nie szukali - Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa znajduje się pod adresem https://mapy.geoportal.gov.pl/iMapLite/KMZBPublic.html.

Swoją szosą, fajny pomysł.

2016-01-16 19:01:49
Marketingowego bełkotu c. d.

Pewnie niektórym z was się obiło o uszy, że nowa generacja procesorów Intela nie będzie obsługiwana w Windows 7 i 8, jedynie 10. I co z tego wynika? Absolutnie nic. To marketingowy chwyt polegający na zastosowaniu "oczywistej oczywistości" do wymuszenia na kliencie zakupu. Windows 95 nie obsługuje instrukcji SSE i na procesorach z nimi, aplikacje korzystające z SSE najzwyczajniej w świecie ulegają różnorakim awariom (zwisy, segfaultgopodobne błędy, etc), co wynika z tego, że podczas przełączania wątku rejestry XMM (używane w SSE) nie są zachowywane i odtwarzane i wątek 1 nagle zaczyna mieć dane wątku 2, co raczej nie jest pożądanym działaniem. I co z tego? Nic, świat się nie zawalił, a część programistów po prostu wyłącza obsługę SSE na Win95 i program, cudownym zrządzeniem losu, nagle pracuje poprawnie, nawet jeśli wolniej.

2015-12-30 14:25:38
Bezmózga burżuazja

Siedzimy z Eweliną i nabijamy się z tego pana. Trafiłem tam po linku na wyklopie do wpisu opisującego koszty chwilówek - ciekawe czytadełko, szczególnie jeśli nie zna się zjawiska znanego "chwilówką" (no bo w sumie są tacy, co nie słyszeli o Providencie i im podobnych wynalazkach). Co mnie jednak uderzyło z mocą rozpędzonej patelni z Ikei (które są solidne i ciężkie, jeśli ktoś nie wie), to to, ile facet z żoną zarabiają, i jaki jest stan ich finansów.

Krótko mówiąc: śmiech na sali.

Mam wrażenie, że człowiek rozminął się z rzeczywistością, ewentualnie na matematyce w podstawówce grał w okręty. Do tego sprawia wrażenie rozpieszczonego lenia (bo jak wiadomo, codziennie trzeba jeść za 50 zł, plus dawać żonie 20zł na sushi w kantynie, bo przecież nie wypada jeść zwykłego obiadu, jak jakiś biedny plebs) i jeździć dwoma samochodami w leasingu. Do tego 400zł za telefon (kontakt z klientami, nie?), 100zł za internet (torrenty same się nie wyseedują) i dziwne rachunki za prąd (oszczędzanie energii elektrycznej to nie jest mocna strona większości ludzi) i gaz (aczkolwiek jeśli mają piec CO na gaz, to ma to sens). I mandaty. ;-) Z ich przychodami (pensje plus wynajem mieszkania) spokojnie mogliby odkładać minimum 8 tysięcy miesięcznie, tymczasem człowiek żali się, że nie starcza mu do pierwszego, zalega z płatnościami i ciągnie kolejne chwilówki.

WTF.

I zamiast zejść ze standardem do czasu pospłacania kredytów i debetów, to facet brnie dalej w kolejne kredyty i chwilówki. Nie dociera, że odsetki od kredytów i debetów kosztują i ciągną kolejne pieniądze. Typowe - widziałem to już nie raz i dalej mnie fascynuje, jak taki prosty koncept nie dociera do nawet średnio inteligentnego człowieka.

No, ale co ja się wypowiadam - w końcu nie jestem burżujem zarabiającym 11 tysięcy miesięcznie, więc nie wiem jak to jest. A że wiem jak oszczędzać pieniądze? To takie plebsowate... ;-))

2013-07-02 20:40:57
I to by było na tyle w temacie Opery.

Wydana dzisiaj wersja 15 to jakieś nieporozumienie. I tyle.

Nie ma OperaMail, a więc i wbudowanego czytnika RSS. To dla mnie poważna strata, ponieważ nie wyobrażam sobie korzystania z Feedly, Old Reader, czy innego tego typu wynalazku - poza tym, wiele feedów jest z pełnymi wpisami, więc działa to trochę jak poczta - pobieram i mam, bez względu na dostęp do sieci. Ustawienia zostały ograniczone do granic absurdu - nie można np. łatwo zmienić maksymalnej ilości przestrzeni, z jakiej może korzystać pamięć podręczna przeglądarki, a ustawienia proxy są wspólne dla Opery i IE. I Chrome. Interfejs wygląda gorzej, a fonty są mniej wyraźne (IMHOI). Reklamy - odruchowo biorę za ppm, a tam... Nie ma "zablokuj zawartość"!

Ręce mi opadły i nie miałem siły testować dalej...

To jakiś zły sen, naprawdę. Historia magistra vitae est - miała być nowa, superwypasiona i superszybka (bo na WebKicie) Opera, wyszła skórka do Chrome. Taka historia już miała miejsce, i nazywała się Eudora.

2013-05-20 01:36:43
Gimbaza.pl

Tak powinien nazywać się wykop.pl, nie inaczej. Bo banda dosłownych gówniarzy zbuntowała się po tym, jak poleciały bany za wypominanie i duplikowanie nagich zdjęć jednej z moderatorek (które sama wrzuciła do sieci :P). Nie szkodzi, że dziewczyna źle zrobiła pisząc co pisała i umieszczając w sieci to co umieściła - dzieciarnia stwierdziła, że może wszystko i nie dość, że są wielce zbulwersowani, że komuś może nie odpowiadać to, że ktoś duplikuje jego/jej zdjęcia i wypomina co się zrobiło kiedyś tam, to jeszcze w ramach ZBIOROWEGO protestu kalają własne gniazdo. BO TO MOD JEST! TAK! ROZPIERDOLMY JEJ ŻYCIE DO RESZTY! ZA BANY I UNIEMOŻLIWIANIE NAM KOŻYSTANIA Z SERWISU! POKARZMY JEJ KTO TU RZĄDZI! WYKOP, KURWA!!!111

Krótko mówiąc, skrajny prymitywizm. Witajcie w Internecie opanowanym przez gimbazę - jutro wy możecie być takim Elfikiem. ;)

2013-02-21 23:58:49
Kwintesencja upośledzenia Web 2.0

... i/lub mózgów mastahów od webdeveloperki. Tak, mowa o http://mouselock.co/, czyli serwisie, który ma "zabezpieczać" nasze laptopy przed nieupoważnionymi osobami.

2013-01-02 01:19:43
ARR Role

MSDN leży ;-)

ARR Role
2012-12-21 04:02:29
Chryste, co ja czytam...

"Najpierw Grzegorz Marczak, a następnie Kominek podlinkowali tekst opublikowany na Blog Forum Spider's Web, który był krytycznym komentarzem do rozmowy obu Panów podczas wczorajszego hangoutu w serwisie Google+".

Tak, Wyklop. No ale mózg potrzebuje chwili odsapki, więc jestem usprawiedliwiony. Niemniej, siedzę, czytam, myślę sobie - "o-ho, zapowiada się zajebitnie: hangout, Google+, Antyweb, Kominek, czyli tru blogusiosferka, czyli pisarzyny w akcji, czyli zabawa dla myślącego". No i co się okazuje - obaj panowie pojechali właściciela Spider's Web za to, co napisał... Buzdygan (którego mój - i starsze - roczniki pamiętają z Usenetu, tj. takiego wynalazku, jaki funkcjonował zanim pojawiły się fora - tj. phpBB i inne wynalazki). Nie no, nieźle. ;-) Ale ok, testosteron to jedno, rozum to drugie. W końcu mogli sobie ubzdurać, że właściciel SW poprosił Buzdygana o ten tekst tak, by tamten miał zasłonę dymną. Jednak ostatnie zdanie mnie przeraziło: "I na koniec jeszcze informacja ode mnie: od dawna nie komentuję zarówno innych mediów około-blogowych, jak i postaci na scenie blogowej.". Now that's scary shit! SCENA BLOGOWA! A cóż na tej scenie blogowej?

Antyweb.pl:

  • "Nie zaglądałeś nigdy do folderu „Inne” na Facebooku? Będzie na to sposób, płatny"
  • "Foursquare „zassie” Twoich znajomych z Facebooka i ich rekomendacje"
  • "Valve robi niespodziankę na święta – Steam Beta na Linuksa ogólnie dostępny wraz z 39 grami"
  • "Ile Lumii produkuje Nokia i dlaczego tak mało?"
  • "Deezer za darmo przez pół roku, od dziś"

Spider's Web:

  • "Mobilne hity Electronic Arts wreszcie warte swojej ceny"
  • "Samsung przez 4 dni przygotowywał odpowiedź na maila. W tym czasie twórcy CyanogenMod załatali dziurę"
  • "Deezer częściowo darmowy, trochę jak Last.fm, boi się Spotify?"
  • "Snappgrip zamieni iPhone’a i Samsunga Galaxy S III w wygodny w obsłudze aparat fotograficzny"
  • "Kradzione iPady i Wii U na rynku. Co zrobić, gdy nieświadomie je zakupisz?"
  • "Porównywarka cen Nokaut.pl zmieniła się w ogromną platformę handlową"

Kominek:

  • "Jak dobrze żyć z agencjami reklamowymi? 8 wskazówek dobrej współpracy"
  • "Jak nie wystąpiłem w reklamie"
  • "Pierwsza książka Kominka!"
  • "Te ludzie z Facebooka"
  • "BLOGER – opinie i recenzje"

Pogrubiłem powielony temat dla podkreślenia problemu. Dla mnie "scena" najpierw kojarzyła się z teatrem, potem dodatkowo z demosceną - w jednym i drugim liczył się jakiś skill - czy to wczucia się w rolę, czy też wykodzenia flat shadingu na niecałym jednym megahercu i szesnastu kolorach (cztery na cztery piksele w poziomie). Później wkroczyła scena progamerska, gdzie liczyło się kto ile fragów zrobił szybciej. To już zaczynało być tylko urocze miast inspirujące - jasne, szybkie machanie myszką i wciskanie W/S/A/D to jakiś tam skill, ale mało praktyczny. Aktor przynamniej ma lepiej w życiu towarzyskim, a koder/grafik/muzyk ma z miejsca pracę jako programista/(grafik|designer)/muzyk. Taki mastaha od "kantyrstrajka" to po pewnym czasie nie ma nic. No bo co? Zmarnował życie na granie. I teraz dowiaduję się o "scenie blogowej". A co na tej scenie blogowej? Testosteron, dosłowne pierdolenie o szopenie oraz przerobiony materiał wystawiony przez departamenty PR. Nie no, super scena!

Tak, wiem, chodzi o ilość klików, wyświetleń reklam, itp. itd., więc pisze się o tym co modne i popularne, ale nie powiecie mi chyba, że, któryś z trzech wyżej wymienionych wprowadza obecnie do czyjegokolwiek życia więcej, niż taka Agnieszka z Rzymu czy taki "(db)"?

Zwykłe, "casualowe" zapychacze czasu (bo "nie-każualowe" to np. Tom's Hardware czy Anand Tech), ale mimo to straszna, wielka scena blogowa. Kurde, teraz to się boję...

No ale żyć czymś trzeba. Jedni biją rekordy w upychaniu efektów graficznych w 64KB, inni udają orkiestrę symfoniczną i robią to tak dobrze, że inni nie słyszą, że to sample, inni piszą systemy informatyczne dla banków, a jeszcze inni wyklikują 2-3kB mało merytorycznego tekstu i obkładają pierdyliardem reklam.

No to czekam aż któryś z powyższych nie załapie, jak żałośnie w moich oczach wygląda nie tyle to, czym się parają na codzień, ale do jakiej rangi to podnoszą i oskarży mnie o nieprofesjonalizm i ogólną "lichiznę" ;-) W końcu też jestem członkiem tej strasznej sceny blogowej, tak? ;-)

A całej reszcie polegam blogować - albo dla siebie, albo dla innych. Nie dla kasy.

(Zdaje się, że kiedyś już marudziłem na podobny temat apropos kolegi Kosedowskiego, ale nie pamiętam czy to było na blogu, czy gdzieś indziej. Niemniej, zjawisko - choć z jednej strony niepokojące a z drugiej niezbyt groźne, to jednak dalej mnie trochę dziwi i przyprawia o mdłości.)

Wcześniejsze wpisy »

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: