2017-06-05 23:01:55
12 czerwca bez taxi

Media dzisiaj trąbią o strajku taksówkarzy, którym nagle wyrosła konkurencja pod tytułem Uber. Ale jaki to strajk!

2016-12-28 22:36:19
Nawet w święta nie dają spokoju

Przed świętami wyzerowałem liczniki w Predictorowym ogniomurku i dodałem kilka dodatkowych liczników. Jak wiadomo, Mirai hasa sobie w najlepsze i ciągle szuka nowych ofiar, a że robi to rekurencyjnie, to w grafie zwanym siecią Internet niestety musi się obić o mnie po kilka razy. No i co tam po świętach?

2014-09-18 24:53:39
Gratulacje, Google

Pisałem kiedyś, że Google wyalienuje swoich użytkowników, wprowadzając Hangouts. No i stało się. Hangouts zastępują Talk w telefonach i tabletach, a ponieważ nie są zgodne z protokołem Jabber, to nagle ci, którzy mieli mnie na liście znajomych, obudzili się z faktem dokonanym (że mnie nagle nie ma i nie dociera nic do mnie). W drugą stronę to nie działa, tj. WIDZĘ zmieniające się statusy innych użytkowników, i teoretycznie mogę do nich pisać, ale to tak naprawdę na tyle w temacie, bo odbiorcy nawet nie wiedzą, że do nich piszę. Co mi pozostaje? Alternatywne środki komunikacji.

Gratulacje, Google. Don't be evil my ass.

Ciekawe tylko, kiedy Google wprowadzi własny protokół mailowy, tak by już do reszty odciąć gmailowców od świata rzeczywistego.

2013-08-12 07:04:56
Znalazłem zastosowanie dla Opery 15

Chodzi oczywiście o nowe Allegro.

Po zmianach, Allegro + Opera 12 = CPU stress test dla mojego Atoma 330. Nie wiem z czego to wynika, ale z lawinowo rosnącej liczby błędów stron wnioskuję, że z jednej strony to jakiś skrajny przypadek o którym "operowcy" nie pomyśleli, albo zwykły błąd. Plus przebloatowanie javascriptowo-cssowo-html5-owym crapem, co jest ostatnio motywem przewodnim w webdesignie (razem z wprowadzaniem mylących pojęć). Opera 15 za to radzi sobie bardzo ładnie - można powiedzieć, że 15 do 12 pod tym względem ma się jak O12 do Internet Explorera 8. ;-)

Swoją szosą, już nie umiem robić stron. Chciałem coś sensownego podpiąć pod domenę Predictora, machnąłem ręką i rozgrzebałem Branchware.

2013-05-05 03:05:51
No to ugrzązłem

I to tak na dobre.

Powiem szczerze - nie kręci mnie Java. Nie odrzucam jej jako narzędzia, umiem w niej pisać, nic do niej nie mam, ani do mojego obecnego pracodawcy. Ale to nie jest "to". Nie narzekam na pracę - ale i nie czuję się spełniony. To jak chcieć podróżować po świecie, a być ograniczonym do swojego rodzinnego kraju, plus ewentualnie paru przygranicznych.

Po mniej lub bardziej bezpośrednich namowach kolegów z pracy, założyłem sobie konto na LinkedIn - "wywiesiłem się" w internetach. Dużo czasu nie minęło - ledwie kilka miesięcy, a już dostałem kilka ofert pracy. Niestety... Wszystkie dla Javowca. Z jednym człowiekiem miałem okazję porozmawiać przez telefon, i koniec rozmowy nadszedł, gdy okazało się, że oni szukają Javowca a ja nie zmienię pracy z Javowca na Javowca. Mnie to nie odpowiadało, a rozmówca nie chciał przyjąć do wiadomości, że ktoś może przepracować ponad rok jako Javowiec, nie wylecieć i całkiem nieźle sobie radzić, a i tak umieć mniej jako Javowiec niż jako C++owiec czy Delphi'owiec.

No i teraz to:

Dear Piotr,

Have you heard about Initech Systems? We are dealing with agile, cloud-based and distributed computing, NoSQL, real-time and low latency systems.

We have noticed your profile and you seem like a passionate Java developer and a talented professional, just the person who we are looking for.

"Talented professional" - no okej, coś tam potrafię. "Passionate Java developer" - zgadza się, ale pod warunkiem, że zjadło im się przecinek.

No cóż. Wygląda na to, że dopóki nie zmienię pracy sam (albo nie wyrzucą mnie), to będę sobie wesołym Javowcem marzącym o wyciekach pamięci, zwisających wskaźnikach, błędach ochrony, dereferencjach przez NULL oraz string.replace działającym "w miejscu" zamiast na kopii.

2013-04-22 01:42:23
Przeklęta Nvidia

Bo "obliczenia na kartach graficznych" są CUDA-only.

Bo CUDA jest Nvidia-only.

Bo spierdolili mojego pierwszego Geforce'a. i teraz na szybko musiałem kupować innego.

Bo do minimum czerwca muszę grać ze wszystkimi detalami na low (ale chociaż w natywnej rozdziałce), bo obie karty są dwuslotówkami i nie mieszczą się na płycie Spierdolonej by Nvidia, a Geforce 430 jest sto lat za murzynami w porównaniu z Radeonem HD 5770.

Pozytyw taki, że giercpudło żre mniej prądu i jest cichsze. A sprzedawca powinien dostać po łapach, bo zamiast wysłać na adres podany w formularzu dostawy, to wysłał... do rodziców. W efekcie znowu, zamiast o 22 albo 23, w niedzielę idę spać koło drugiej, bo zamiast zamontować ją i zrobić ćwiczenie w piątek, mogłem dopiero teraz (mnie i rodziców dzieli całe miasto). Dobrze chociaż, że karta dobrze zapakowana i nie zapomniał o oryginalnej gwarancji...

2013-04-22 21:07:14
Bankowy wkurw

Wreszcie założyłem i aktywowałem swoje konto dbNET. Patrzę w nieprzeczytane komunikaty, a tam jak wół - spada oprocentowanie konta oszczędnościowego. Szfakbytono!

Ale, na pocieszenie, w mBanku też. Cóż, 4% lepsze niż niecałe 2%... No i jeszcze zdążę coś zarobić ;>

2013-04-07 13:42:04
Niespodziewane konsekwencje dyrektywy EU

Chodzi o ciasteczka.

Przeglądarkę mam skonfigurowaną tak, że wszystkie ciasteczka są usuwane po jej zamknięciu - nie jest to problem, bo Opera jest stabilna, a ja ją wyłączam praktycznie razem z komputerem. Ta śmieszna dyrektywa EU wymusiła na webmasterach dodanie do stron dobrze widocznej informacji o fakcie korzystania z ciasteczek - webmasterzy oczywiście nie chcieli marnować bez sensu przestrzeni i dodali możliwość pozbycia się tej informacji z ekranu. Wszystko fajnie, tylko to działa na... ciasteczkach (no bo jak inaczej?). Raz zamknięte okienko/popup wraca następnego dnia.

Dziękujemy Ci EU, za spierdolenie internetu.

In related news, skończyła mi się cierpliwość do stron agresywnie domagających się "lajkowania" ich na mordoknidze czy subskrybowania ich newsletterów. Takie popupy wręcz wrzeszczą do mnie: WCIŚNIJ CTRL+W!! NAO!111!! ;-)

2013-01-17 22:44:20
Powrót koszmaru

Pierdolony, dwulicowy hipokryta!

2012-09-23 24:58:54
Notka to self i takie tam help wanted

Notka jest taka, że jak się wyśpię, to mam nie pić kawy. Z moim BMI (oscylującym między NaN a liczbą ujemną) to połączenie sprawia, że przez cały dzień mam ADHD. ;->

A help wanted, bo to już kolejny raz, gdy siedzę po nocy, chociaż mogłem za dnia - i nie dlatego, że miałem ADHD (dalej mam, razem z bólem głowy), tylko dlatego, że absolutnie mi się nie chciało. Prokrastynacja mocno. I żadne "branczu, kurwa mać, do roboty!..." nie pomaga. Ot, zrobiło się ciemno i dopiero mam moc do pracy. Go figure. Jakieś pomysły co mi jest?

Jak tak dalej pójdzie, to ja tego magistra wcale nie zrobię... Nie, nie wierzę w mgrkę wyklikaną kilka nocy przed deadlinem.

Chociaż z drugiej strony, jestem teraz przy ostatnich poprawkach, a nie przy początku. I tylko dlatego, że nad tym siedziałem... No, nie-w-domu (że się tak "poprawnie politycznie" wyrażę)... A w zasadzie wszędzie tylko nie w domu. Coś w tym jest... ;-)

Wcześniejsze wpisy »

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: