2017-06-05 23:01:55
12 czerwca bez taxi

Media dzisiaj trąbią o strajku taksówkarzy, którym nagle wyrosła konkurencja pod tytułem Uber. Ale jaki to strajk!

Otóż, złotówy postanowiły zakorkować miasta. :) Oczywiście w tych pustych, peerelowskich pałach zabrakło szarych komórek by zatrybić, że to zadziała z odwrotnym skutkiem, bo raz, że Uber na tym narobił sobie marketingu, a dwa, że zakorkowane miasta - i to jeszcze w poniedziałek - mało komu przypadły do gustu. Ewidentny strzał w stopę. Podwójny, bo zamiast siedzieć na dupie i udawać, że Ubera nie ma (bo to w końcu domena ludzi na co dzień korzystających ze smartfona z internetem), to robią wielkie halo robiąc im autoreklamę. Ludzie się rozglądają, dowiadują się czymże ten cholerny Uber jest i... niektórzy nawet zostają klientami. No bo co mają zrobić w sytuacji, gdy spieszą się na lotnisko a taksówki nie zamówią, bo złotówy strajkują, a zwykłą komunikacją nie dojedzie się, bo zakorkowana? Mnie to co prawda ominęło (po części dlatego, że znakomitą część podróży do/z pracy spędzam w pociągu), ale domyślam się, że wielu to naprawdę zabolało.

Ja tam generalnie nic do złotów nigdy nie miałem, biorą bardzo poważną kasę za przejazd tylko dlatego, że dojazd jest szybszy i bezpośredni. Ostatnio z domu na lotnisko - taksówką - jechałem koło 40 minut, licznik pokazał ~46zł, ale jakbym jechał MPK, to jechałbym koło półtorej godziny, płacąc mniej niż 10zł. (Oczywiście że taniej i wygodniej swoim samochodem, ale na razie niespecjalnie mam kiedy w to wchodzić...). To właśnie przez ceny ludzie wolą jeździć swoimi samochodami lub MPK, niż dzwonić po taryfę. Poza tym, w sytuacji gdy taksówkarz może sobie nakręcić licznik bezpośrednio albo nadrabiając jadąc na okrętkę, ludziom może się podobać opcja Uberu, gdzie to nie kierowca wyznacza trasę i cenę, a system (który twierdzi, że za ten sam przejazd z domu na lotnisko zapłaciłbym między 29 a 38 zł w najtańszej opcji). No ale niektórym tego nie wytłumaczysz.

Tak czy siak, za działanie na szkodę niewinnych osób i strzelanie sobie w stopę, proponuję się przyłączyć do jakiejś kontrakcji, np. 12 czerwca bez Taxi (przepraszam za link do mordoknigi, ale takie mamy czasy, że ludziom prościej założyć stronę na FB niż na normalnym serwerze...). Ale tak naprawdę nawet to nie jest potrzebne. Wystarczy dojrzeć do własnego samochodu albo przestać robić z siebie snoba i przestać się bać komunikacji miejskiej. Albo np. roweru, co nie dość że oszczędzi pieniądze, to i pozwoli spalić parę kalorii ;)


Może Cię zainteresować...

Link | Komentarzy: 3 | Marudzenie, Non-tech, Obserwacje
Pokazuj komentarze.
Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: