2017-05-03 17:11:09
I po pierwszym polskim Ceph Day

tl;dr: Było fajnie, mogło być lepiej, myślałem że będzie dużo gorzej.

Tak na szczerze, to osobiście nigdy nie byłem na dniu Cepha, Fujitsu nigdy nie chciało nas wysłać (ale z wysłaniem do USA już nie mieli problemu), a co dopiero organizować w Polsce. W związku z czym nie bardzo wiedzieliśmy czego się spodziewać, i na poważnie, zakładaliśmy że sukcesem będzie ok. 50-cioosobowa publika. Z pomocą Patricka McGarryego oraz Danielle Womboldt z Red Hata (oraz naszego wewnętrznego PR/Marketing teamu) udało się wszystko zorganizować wcześniej niż zakładaliśmy - bo trzeba wam wiedzieć, że pierwotnie zakładaliśmy jesień 2017, nie kwiecień :) - a już samego "dnia zero" okazało się, że publika bardzo dopisała i zarejestrowało się ponad cztery razy tyle ludzi niż chcieliśmy, a przyszło tylko trochę mniej. Były wszystkie liczące się w Polsce firmy które użytkują (albo zamierzają użytkować) Cepha, czyli banki, telekomy, dostawcy usług hostingowych, ale także dostawcy oprogramowania, sprzętu i uczelnie. Byli też szpiedzy, czyli osoby z firm sprzedających konkurencyjne rozwiązania oraz ludzie z mało znanych firemek i startupów. Zatem Ceph w Polsce jest bardzo popularny i zaskoczyło to nas wszystkich bardzo pozytywnie. Wielkie dzięki za przybycie i zapraszamy następnym razem! :)

Dzień Cepha otworzył Patrick, a za chwilę Bartłomiej opowiedział, czemu i jak używamy FlashCache do optymalizacji Cephowego I/O bez rozbijania banku i nakręcania cen klientom. Nie wypowiadam się, bo byłbym stronniczy ;)
Następną prezentację miało SUSE, i tu wystąpił spory zgrzyt. Okazało się bowiem, że mimo że ideą Ceph Days jest wymiana doświadczeń i wiedzy o Cephie, to w prezentacji Piotra Piotrowskiego był zwykły, marketingowy bełkot o wyższości SUSE'owej dystrybucji Cepha nad resztą świata. Fajnie, że robią (tańszą) konkurencję dla Red Hat Ceph Storage, ale nikogo kto przybył do Warszawy to nie interesowało. Większość już ma swoje klastry i nie będzie teraz tego orać, by potem wydawać dziesiątki tysięcy dolarów rocznie na licencje na coś, co jest open-source... Z drugiej strony, płacąc za Red Hat Ceph Storage przynajmniej część kasy idzie w ręce pierwotnych twórców. Krótko mówiąc, niesmak. Na szczęście później było już tylko lepiej.
Sergey Goncharov z Red Hata opowiedział o tym, jak używać Cepha w kontenerach i jakie to daje korzyści. Bardzo technicznie, ale mnie średnio interesowało. Nie jestem zwolennikiem pchania dodatkowych warstw dla samego pchania dodatkowych warstw, a po to się najczęściej używa kontenerów w wynalazkach, które nie są wystawione przodem do publicznego Internetu, więc mnie osobiście średnio zaciekawił ten temat. Kolejną - podwójną - prezentację miało Fujitsu. Z tytułu "Ghost Cluster and Throwing Fireballs" niewiele wynika, dopiero na miejscu okazało się, że to są tak naprawdę dwie prezentacje. Pierwsza to ichni wynalazek do symulowania klastra Cephowego, co ma w założeniach ułatwić automatyczne testy ich narzędzi monitorujących. Pomysł fajny, wykonanie takie sobie - wypruli z oryginalnego Cepha kod odpowiedzialny za komunikację i powstawiali swoje wynalazki tak, by mogli zasymulować dowolny klaster w dowolnych warunkach. Ponieważ to nie wyglądało na fork a jedynie kopiuj-wklej, współczuję im gdy przyjdzie im symulować interakcję z ceph-mgr'em (nowym daemonem który przejmuje sporą część funkcji monitorów). Ale to już nie mój problem.
Druga część prezentacji dotyczyła wymyślonej przez nich wizualizacji ichniego produktu CD10000. Spięli Blendera z Pythonem by stworzyć wirtualne datacenter gdzie stoją racki z serwerami Eternus i można z nimi podejmować interakcje w rodzaju manipulowania kablami czy całymi serwerami, na ścianach za plecami mając logi z konsoli. Pomysł fajny i pewnie by się przyjął na rynku, gdyby nie Blender+Python - gdyby to działało przez przeglądarkę (np. na WebGLu) i z każdym rodzajem bandy serwerów - albo chociaż było to rozszerzalne via pluginy - to na pewno byłoby to ułatwieniem w dużych datacenter, gdzie zdarza się, że siada serwer i nie od razu wiadomo który. A tak to mamy niestabilną (kilka awarii w trakcie samej prezentacji) zabawkę która nie wiadomo po co w ogóle jest, ani dla kogo. Ale przynajmniej teraz wiemy, czemu nie angażują się już w pracę nad samym Cephem...
Kolejna prezentacja, to prezentacja produktu firmy Croit do zarządzania Cephem. Umożliwia on pełną administrację Cephem - coś jak Intelowy VSM, tylko że działający poprawnie i wykonujący to co miał wykonywać - bez względu na sprzęt na jakim to działa. Bardzo podobała mi się wizualizacja crushmapy i ogólna przejrzystość interfejsu. Na miejscu pokazali jak ich oprogramowanie szybko rozstawia Virtualboxowe VMki z Cephem, który potem po prostu działa. I mimo wszystko nie padły żadne kwoty w dolarach czy euro. Można? Można!
Przedostatnia prezentacja należała do Damiana Jagosza z Infomexu i była dobitnym przykładem, dlaczego osoby skrajnie techniczne nie powinny w pojedynkę robić prezentacji ;) Damian dużo opowiadał o tym, jak wyglądało u nich wdrażanie Cepha i o optymalizacji doboru sprzętu tak, by zminimalizować koszty zachowując maksimum wydajności, z dużym naciskiem na stosowanie Infinibandu (i czemu brak supportu dla Infinibandu w Cephie boli). Jako osoba znająca terminologię i problemy sieciowców spokojnie się odnajdywałem w tym, co Damian mówił, ale slajdy w większości składające się ze ściany tekstu są - moim zdaniem - nie na miejscu. Od tego jest prelegent. Do tego trochę się rozpędził i przekroczył swój czas prezentacji. Temat był dobry, ale wykonanie słabe...
Na koniec jeszcze chłopaki z Allegro opowiadali o tym, do czego i jak używają Cepha. Trochę z tego już wiedziałem wcześniej, niemniej fajnie popatrzeć na oficjalną prezentację. Bardzo podobało mi się m. in. to że - chociaż mieli już własny "cephopodobny" wynalazek, to wyrzucili go i przenieśli się na prawdziwego Cepha, a przy okazji powstała m. in. Akubra. Opowiedzieli też o problemach na jakie napotkali i jak sobie z nim poradzili.
My niestety musieliśmy się zmyć wcześniej - w trakcie prezentacji - więc ominęło mnie zaplanowane po prezentacji piwo :( (sam fakt wyjścia w środku prezentacji też IMHO nie jest w porządku, ale to inna sprawa).

Co dalej? Jeśli następny polski Dzień Cepha znowu przypadnie nam, to na pewno postaramy się zrehabilitować (i nie dopuszczać sprzedażowców do tak bezczelnego głosu). Może nawet uda się zorganizować to w znacznie ładniejszym Wrocławiu? ;) Podobno "następną razą" to ja mam być jednym z prelegentów, więc może być ciekawie i mocno technicznie. ;)


Może Cię zainteresować...

Link | Skomentuj! | Obserwacje, Tech, Techblog
Pokazuj komentarze.
Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: