2017-04-06 21:02:27
Spadające oprocentowania - jak żyć?

Czasy gdy zwykłe konta były oprocentowane jakkolwiek, konta specjalne oprocentowane dodatkowo a lokaty bardzo ciekawe dawno minęły i banki nie dopuszczą, by szybko wróciły. Teraz normą jest brak oprocentowania (albo śmiesznie niskie) na zwykłych kontach, bardzo niskie na kontach specjalnych i smutne oferty lokat. Jak żyć?

Ja tam ekspertem od finansów nie jestem, nie mam też czasu i cierpliwości na coś więcej niż pasywne zyski. Niemniej, nie jestem zaskoczony (ani specjalnie zaskakiwany) ofertami i zmianami w bankach i uważam, że obecnie nie da się walczyć z inflacją inaczej, niż przynajmniej dwoma bankami. W jednym mamy kartę i przelew od pracodawcy, w kolejnych lokujemy oszczędności. Ten sposób, jeszcze skuteczny, pozwala mnożyć oszczędności zamiast je tracić na opłaty banku. Oczywiście, sytuacja gdy człowiek wrzuca pieniądze do banku i nie płaci za to, a przy tym jeszcze BANK ma dopłacać klientowi, jest dla banku średnio korzystna, więc ten wciska swoje opłaty na różne sposoby - przy zakładaniu konta wymusza podpisanie umowy o kartę, domaga się korzystania z niej w określony sposób, oczekuje konkretnego przepływu pieniędzy na koncie, jak i stawia dziwne warunki co do tego, jak środki są oprocentowane. A czasami po prostu domaga się płatności i już.
Lokaty obecnie to słaby biznes, ponieważ najwyższe oprocentowanie jest zarezerwowane dla najdłuższych lokat. Czyli np. przez 3 miesiące nie wolno nam korzystać z pieniędzy pod rygorem utraty oprocentowania. A trudno przewidzieć co się przez ten czas stanie - być może znajdziemy się w sytuacji, że będziemy zmuszeni zerwać lokatę, a wtedy przepada cały wypracowany zysk. Banki mimo wszystko nie wahają się obniżać oprocentowania także lokat, na co trzeba zwracać uwagę przy ich zakładaniu i w momencie, gdy mija termin zapadalności lokaty. mBank wsławił mi się tym, że po 3 miesiącach lokaty "dla mnie" (z - wtedy - w miarę sensownym oprocentowaniem) odsetki ładnie naliczył, owszem, i przedłużył mi ją - ale na innych warunkach: z czterokrotnie niższym oprocentowaniem :)
Jak nie lokaty, to co? Pośpiech! Banki obniżają oprocentowania swoich kont i im później się zainteresujemy, tym niższy potencjalny zysk. Moje konto db Oszczędnościowe 24h założone z kontem dbNet dalej ma oprocentowanie 1,5% (kapitalizacja miesięczna, było 6% dziennie w momencie zakładania jakieś 4 czy 5 lat temu) przy założeniu, że nie trzymam tam więcej jak 10 tysięcy złotych, ale już widzę na stronie że to oprocentowanie wynosi obecnie 1%. Z drugiej strony, bank ma lepszą ofertę - konto db Oszczędnościowe Plus, które ma oprocentowanie 2,55% przez 4 miesiące z limitem 100 tysięcy złotych, a po 4 miesiącach 1,05. Czyli i tak lepiej. Raiffeisen z kolei mógł poszczycić się kontem "Wymarzony Cel", które miało oprocentowanie 1,50% plus dodatkowe 0,5% (odsetki liczone osobno!) jeśli w poprzednim miesiącu konto tylko zasililiśmy. Czyli taka lokata na 2%, ale z mniejszą stratą za przedterminową wypłatę. Niestety, obecnie oprocentowanie to wynosi 0,525%, plus 1% bonusu jeśli spełnimy ten warunek. A do tego wygląda na to, że w lipcu bank wycofa się z tego bonusu.
Oprócz pośpiechu, warto obserwować rynek - to, że tak chwalę DB nie wynika z tego, że bank jest taki super - wręcz przeciwnie, bank jest w słabej sytuacji i musi skądś brać kapitał, więc zachęca klientów wysokim - jak na stan rynku - oprocentowaniem, by ci wpłacali pieniądze. Dlatego raczej nie jest dobrym pomysłem pchanie wszystkich oszczędności do jednego banku, niby działa Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale chyba lepiej nie uzależniać od niego swojej kondycji finansowej...

Za to, bez zmian, w temacie kredytów - są relatywnie tanie więc jest to ciągle niezły czas na duże zakupy czy inwestycje. W momencie gdy NBP podniesie stopy procentowe, oprocentowania kont będą się powoli podnosić, ale koszty kredytów również...

W obecnej sytuacji tak naprawdę nie pozostaje nic innego, jak próbować inwestować, zmieniać pracodawcę na lepiej płacącego i obniżać koszty życia. Nawet jeśli ktoś uważa że 1% w skali roku to mało, to i tak jest to jakaś redukcja strat wynikających z inflacji i innych wzrostów cen - istotnie, prawdziwe pieniądze leżą gdzie indziej, ale nie warto dawać bankom zarabiać na nas bez uszczknięcia sobie chociaż na to jedno ciastko w miesiącu ;)


Może Cię zainteresować...

Link | Skomentuj! | Finanse
Pokazuj komentarze.
Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: