2012-12-30 04:52:13
DailyHCM 0.8

KONIEC ŚWIATA! NOWY Daily Build! ;->

2012-12-24 24:57:37
Best practical geek gift ever

No bo co można dać samo-utrzymującemu się geekowi na święta? Zabawki i pendrive'y są nudne, a kupowanie sprzętu przez nietechnicznego ryzykowne, więc...

Gotowanie dla Geeków
Jeff Potter - Gotowanie dla Geeków

Leżę i kwiczę. Dodatkowo, na pierwszy rzut oka content wygląda nawet na mający ręce i nogi, więc... ;)

2012-12-21 04:02:29
Chryste, co ja czytam...

"Najpierw Grzegorz Marczak, a następnie Kominek podlinkowali tekst opublikowany na Blog Forum Spider's Web, który był krytycznym komentarzem do rozmowy obu Panów podczas wczorajszego hangoutu w serwisie Google+".

Tak, Wyklop. No ale mózg potrzebuje chwili odsapki, więc jestem usprawiedliwiony. Niemniej, siedzę, czytam, myślę sobie - "o-ho, zapowiada się zajebitnie: hangout, Google+, Antyweb, Kominek, czyli tru blogusiosferka, czyli pisarzyny w akcji, czyli zabawa dla myślącego". No i co się okazuje - obaj panowie pojechali właściciela Spider's Web za to, co napisał... Buzdygan (którego mój - i starsze - roczniki pamiętają z Usenetu, tj. takiego wynalazku, jaki funkcjonował zanim pojawiły się fora - tj. phpBB i inne wynalazki). Nie no, nieźle. ;-) Ale ok, testosteron to jedno, rozum to drugie. W końcu mogli sobie ubzdurać, że właściciel SW poprosił Buzdygana o ten tekst tak, by tamten miał zasłonę dymną. Jednak ostatnie zdanie mnie przeraziło: "I na koniec jeszcze informacja ode mnie: od dawna nie komentuję zarówno innych mediów około-blogowych, jak i postaci na scenie blogowej.". Now that's scary shit! SCENA BLOGOWA! A cóż na tej scenie blogowej?

Antyweb.pl:

  • "Nie zaglądałeś nigdy do folderu „Inne” na Facebooku? Będzie na to sposób, płatny"
  • "Foursquare „zassie” Twoich znajomych z Facebooka i ich rekomendacje"
  • "Valve robi niespodziankę na święta – Steam Beta na Linuksa ogólnie dostępny wraz z 39 grami"
  • "Ile Lumii produkuje Nokia i dlaczego tak mało?"
  • "Deezer za darmo przez pół roku, od dziś"

Spider's Web:

  • "Mobilne hity Electronic Arts wreszcie warte swojej ceny"
  • "Samsung przez 4 dni przygotowywał odpowiedź na maila. W tym czasie twórcy CyanogenMod załatali dziurę"
  • "Deezer częściowo darmowy, trochę jak Last.fm, boi się Spotify?"
  • "Snappgrip zamieni iPhone’a i Samsunga Galaxy S III w wygodny w obsłudze aparat fotograficzny"
  • "Kradzione iPady i Wii U na rynku. Co zrobić, gdy nieświadomie je zakupisz?"
  • "Porównywarka cen Nokaut.pl zmieniła się w ogromną platformę handlową"

Kominek:

  • "Jak dobrze żyć z agencjami reklamowymi? 8 wskazówek dobrej współpracy"
  • "Jak nie wystąpiłem w reklamie"
  • "Pierwsza książka Kominka!"
  • "Te ludzie z Facebooka"
  • "BLOGER – opinie i recenzje"

Pogrubiłem powielony temat dla podkreślenia problemu. Dla mnie "scena" najpierw kojarzyła się z teatrem, potem dodatkowo z demosceną - w jednym i drugim liczył się jakiś skill - czy to wczucia się w rolę, czy też wykodzenia flat shadingu na niecałym jednym megahercu i szesnastu kolorach (cztery na cztery piksele w poziomie). Później wkroczyła scena progamerska, gdzie liczyło się kto ile fragów zrobił szybciej. To już zaczynało być tylko urocze miast inspirujące - jasne, szybkie machanie myszką i wciskanie W/S/A/D to jakiś tam skill, ale mało praktyczny. Aktor przynamniej ma lepiej w życiu towarzyskim, a koder/grafik/muzyk ma z miejsca pracę jako programista/(grafik|designer)/muzyk. Taki mastaha od "kantyrstrajka" to po pewnym czasie nie ma nic. No bo co? Zmarnował życie na granie. I teraz dowiaduję się o "scenie blogowej". A co na tej scenie blogowej? Testosteron, dosłowne pierdolenie o szopenie oraz przerobiony materiał wystawiony przez departamenty PR. Nie no, super scena!

Tak, wiem, chodzi o ilość klików, wyświetleń reklam, itp. itd., więc pisze się o tym co modne i popularne, ale nie powiecie mi chyba, że, któryś z trzech wyżej wymienionych wprowadza obecnie do czyjegokolwiek życia więcej, niż taka Agnieszka z Rzymu czy taki "(db)"?

Zwykłe, "casualowe" zapychacze czasu (bo "nie-każualowe" to np. Tom's Hardware czy Anand Tech), ale mimo to straszna, wielka scena blogowa. Kurde, teraz to się boję...

No ale żyć czymś trzeba. Jedni biją rekordy w upychaniu efektów graficznych w 64KB, inni udają orkiestrę symfoniczną i robią to tak dobrze, że inni nie słyszą, że to sample, inni piszą systemy informatyczne dla banków, a jeszcze inni wyklikują 2-3kB mało merytorycznego tekstu i obkładają pierdyliardem reklam.

No to czekam aż któryś z powyższych nie załapie, jak żałośnie w moich oczach wygląda nie tyle to, czym się parają na codzień, ale do jakiej rangi to podnoszą i oskarży mnie o nieprofesjonalizm i ogólną "lichiznę" ;-) W końcu też jestem członkiem tej strasznej sceny blogowej, tak? ;-)

A całej reszcie polegam blogować - albo dla siebie, albo dla innych. Nie dla kasy.

(Zdaje się, że kiedyś już marudziłem na podobny temat apropos kolegi Kosedowskiego, ale nie pamiętam czy to było na blogu, czy gdzieś indziej. Niemniej, zjawisko - choć z jednej strony niepokojące a z drugiej niezbyt groźne, to jednak dalej mnie trochę dziwi i przyprawia o mdłości.)

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: