2011-12-30 19:20:28
Portal 2

W dużym skrócie - jeśli ktoś grał w pierwszego Portala i wybitnie nie polubił, dwójka nic nie zmieni w temacie. A jeśli tylko nie spodobała się "surowość" oraz "indie-quality", to warto zagrać. Dla całej reszty, lubiącej gry w których trzeba pomyśleć, jest to pozycja obowiązkowa, jednak... nie za pełną cenę.

2011-12-09 18:00:42
Zemsta z zaświatów

Idzie sesja, więc mnożą się projekty i kolokwia. Do tego chcą ode mnie zjawiania się w dziwnych terminach (ćwiczenia ze sztucznej inteligencji, na których nie sprawdza się obecności, bo jeśli ktoś nie przyjdzie, to ma wystarczająco przekichane z samego faktu absencji - czyt. na stronie prowadzącej jest coś, co mówi "o co kaman", ale jeśli się było na ćwiczeniach, a towarzystwo albo nie wie o co chodzi, albo wie, ale nie jest to specjalnie zgodne z tym, co było na ćwiczeniach) i w dziwnych sprawach (list gratulacyjny za średnią "za czasów licencjatu"), więc się sprężam, wobec czego znowu robię projekty "do przodu". W międzyczasie ogłaszają rejestrację na przedmioty do wyboru, która nie działa, bo to, na co powinienem (!) się zapisać, jest na liście, ale nie mogę się zarejestrować, bo to "nie mój program". Jasne, już wierzę, że aplikacje wielkoskalowe teraz wykłada się tylko na grafice... Oczywiście, by nie było mi za mało, w tym momencie trafia mnie niemoc twórcza. Efekt: zdążam, ale tylko cudem (i nieprzespaną nocą). Całą środę - w tym na przerwach i wykładach - robię kolejny projekt. Ponieważ kofeina znowu daje się we znaki, budzę się w czwartek zamiast o 12, to o 6, po czym przez pierwsze 3h funkcjonuję w trybie zombie tudzież narkomana na głodzie. Czwartek mija pod znakiem trzech różnych projektów robionych na zmianę, po czym krótka sesja w Hard Reset, rzut oka na projekt, i okazuje się, że trzeba coś poprawić. No i znowu piąta rano. Godzina snu, mózg domaga się więcej, a że teraz jest on dość istotny, to olewam wykład i idę dopiero na ćwiczenia oddać jeden z projektów. Kolejne po nich zajęcia olewam, nie mam czasu, zresztą muszę odespać kapkę, bo powoli włącza mi się tryb zombie. W autobusie oczywiście zasypiam, w domu natychmiast tulę poduszkę, ... I jak już wydawało mi się, że high-life i w ogóle love and peace, to włącza się sąsiadka i jej dzieci. Poważnie, takich wrzasków to ja nie słyszałem od lat! ... I w efekcie siedzę teraz, średnio wyspany i z bólem głowy. "Jeszcze tylko jakiejś katastrofy brakuje". Sprawdzam maila, a tam chcą, żebym jak najszybciej zjawił się na wydziale podpisać "warunki odpłatności". Le WTF? To dzienne, rajt? RAJT?!

No autentycznie zemsta z zaświatów. Dobrze że projekty mam w 3 miejscach, dopóki nie spali mi się dom, to raczej będę żył w miarę szczęśliwy.

I jak Gwiazdor mi świadkiem, cały przyszły weekend pieprzę cały świat i spędzam (weekend) na graniu...

In related news, osoba, która dostała 1000 zł stypendium z kierunków zamawianych, nie wie, że w C-Stringach backslashe (np. w windowsowych ścieżkach) trzeba poprzedzić drugim backslashem. Że zacytuję pewien świetny film: Co? Gdzie? Drzwi pod prądem! Co? Podkop? Lampa w podłodze! Wszystko to jest popieprzone! Zostawcie mnie! La, la, la…

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: