2009-09-29 21:59:23
Sekret sukcesu Windows 7

Chyba większość żywo zainteresowana systemem Windows 7 widziała co najmniej kilkanaście różnych benchmarków porównujących "siódemkę" z Vistą i XP. Prawidłowość? Vista < 7 < XP. Z tym, że różnice między Win7 a Vistą przeważnie nie są dramatyczne, i przeważnie XP jest wyraźnie szybsze od Win7 i Visty (ale też nie zawsze). Tyle słowem generalizowania. Jak to wygląda w praktyce? Na przykładzie funkcji ReadFile:

2009-09-21 01:46:10
Czy Google Chrome szpieguje?

Do wszystkich którzy tu wchodzą z wyszukiwarki Google, z frazy podobnej do "czy chrome szpieguje?":

ZASTANÓWCIE SIĘ PRZEZ JEDEN MOMENT! CHOCIAŻ RAZ W ŻYCIU ZRÓBCIE ŚWIATU TĘ PRZYSŁUGĘ!

Jeżeli Chrome szpieguje, to wydaje wam się że Google samo się do tego przyzna? To raz. Dwa, skoro są obawy, to po cholerę zastanawiacie się nad używaniem Chrome? Jest Opera, jest Firefox, pewnie są i inne przeglądarki (Internet Explorer nie jest przeglądarką tylko jej atrapą) a wy się na Chrome uparliście.

A tak przy okazji, o to, czy kwas solny jest żrący, też pytacie? Bo że macie problemy z założeniem konta na Naszej Klasie i nie wiecie jak się pisze "załóż" (nie, "zalusz" nie jest prawidłową pisownią) to już doskonale wiemy. ;-)

2009-09-19 17:43:04
Last.fm

Parę tygodni temu zacząłem się w to bawić, i przyznam, że coraz bardziej mi się to podoba. Zamiast szukać "na czuja" albo godzinami przesłuchiwać internetowe radia, Last.fm od razu podsuwa mi wszystko, co ewentualnie mogłoby mi się spodobać. Nie pomylili się co do Cardiaka ani Narkoteka, a moja historia odtworzeń wygląda trochę zaskakująco jak na moje deklaracje :P

AAaanyway, fajna zabawka. Przydaje się przy uzupełnianiu swoich płytotek.

Userom Foobara2000 oczywiście polecam dedykowaną wtyczkę miast tego, co firmowo daje Last.fm - no chyba że możliwość otagowania lub dodania utworów do ulubionych/nielubionych bez logowania się na WWW jest aż tak istotna (firmowy scrobbler lubi zeżreć po 30-40MB).

2009-09-15 13:45:09
Looks legit!

Dawno nie uśmiałem się tak ze... spamu.

treść spamu

laska
2009-09-09 14:13:23
Ziemia znowu się zatrzęsie...



Czy muszę coś dodawać? ;-)

Hah, fajnie :) Nawet nie muszę wsiadać w jakiś dziki pociąg. W sam raz przed nowym rokiem studiów :)

2009-09-08 22:22:13
Instalacja sterownika do grafiki pod 64-roma bitami

Tak z przymrużeniem oka:

Windows XP Pro 64bit:

  • Ściągamy sterownik.
  • Instalujemy.
  • Instalator wywala informację, że trzeba odinstalować stary i że instalator może to zrobić teraz. Zgadzamy się. Reboot.
  • System nie wstaje. Twardy reset.
  • Tryb awaryjny, wywalanie grafiki, reboot.
  • Instalujemy jeszcze raz. Reboot.
  • Done.

Slackware 13:

  • Ściągamy sterownik.
  • chmod +x NV<tab>
  • ./NV<tab>
  • Instalator: Dude, masz jakiś XSerwer na chodzie...
  • Zamordowanie XSerwera, ./NV<tab>
  • Instalator: Dude, nie mam modułu do tego kernela. Zalukam na FTP, ok?
  • Zgadzamy się, czekamy.
  • Instalator: Dude, Twoje distro ssie na maksa, jak chcesz te stery dalej, to ja muszę se moduł kompilnąć.
  • Zgadzamy się, czekamy.
  • Instalator: Dude, fajnie, ale ja nie mam źródeł kernela.
  • Wkurw, doinstalowanie paczki ze źródłami kernela.
  • Instalator: Wsio gro, póki co, skonfigurować Ci XSerwer?
  • Zgadzamy się, czekamy.
  • Instalator: Done, KTHXBAI!
  • startx, 1680x1050@60hz, super.
  • (Tutaj następuje 15-tominutowa przerwa na szukanie opcji do konfigurowania DualView)
  • Wkurw, reboot, powrót do Windows.

No. Tak to mniej więcej wygląda. ;-)

2009-09-03 18:10:36
Kofeinowe schizy

Nie próbujcie tego w domu.

Generalnie, przesada jeśli chodzi o picie kawy i innych energy drinków objawia się przede wszystkim bólem głowy i rozdrażnieniem. W dalszej kolejności dochodzą problemy ze snem i dalsze ogólne pogorszenie nastroju - pomaga trochę nafaszerowanie się magnezem, ale i tak jest to znak, że kawę/energy drinki trzeba natychmiast odstawić. Mnie dzisiaj trafiło coś z zupełnie innej beczki, mianowicie poranny, kofeinowy schiz ;)

Generalnie, coś mnie obudziło. Jakiś hałas za ścianą. Dosłownie za kilka sekund obudził się budzik w telefonie - rzuciłem się do niego, wklepałem pin, i uświadomiłem sobie, że dzisiaj umrę. Automatycznie zacząłem myśleć o Hellcore Mailerze - "kto go pociągnie dalej? Gdzie są backupy? Dlaczego nie mam gotowych paczek ze źródłami? Komu dać hasła do hostingu i konta u registrara? Ile czasu mi jeszcze zostało? Co jeszcze mogę zrobić?". Dosłowna panika! Siedzę, myślę, nagle telefon zaczyna wibrować. Rzucam się znowu do telefonu - SMS. Reklama.

I wtedy wreszcie zaczynam racjonalnie myśleć - skąd ja, do cholery, mogę wiedzieć że dzisiaj zejdę?! A jednocześnie dostaję tak cholernie silnego bólu głowy, że aż się krzywię...

Popatrzyłem się w sufit, poszedłem spać dalej. Dzisiaj już nie piję kawy, no fucking way. Teraz co prawda śmieję się z tego, ale rano naprawdę nie było mi do śmiechu. Na szczęście jestem w miarę opanowanym człowiekiem i nie biegałem po domu wrzeszcząc coś od rzeczy ;-)

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: