2009-02-20 22:56:29
Ma.gnolia też padła.

Ma.gnolia to kolejny (po JournalSpace, który już zdążył zmienić właściciela i odbudować od zera) serwis, który nagle po prostu wziął, i sobie padł. Znowu nie udało się odzyskać danych. ZNOWU nie było kopii! Przypadek?

Tak naprawdę, to nigdy o Ma.gnolii nie słyszałem, nawet nie wiem czemu miał służyć ten serwis. Za to wiemy, że działał na czterech Mac-Mini i dwóch Macach działających pod OS X i był zarządzany przez jedną osobę. MySQLowa baza zawierała prawie pół terabajta danych. Pytanie: gdzie są backupy?

Ja na to patrzę z innej perspektywy. Po pierwsze, o ile adminów-kalek mamy pod dostatkiem (ba, niektórym nawet udaje się wykombinować coś sensownego), to jednak ich pomyłki są przeważnie katastrofalne w skutkach, vide JournalSpace i Ma.Gnolia. Po drugie - cała ta historia z udanym odzyskiwaniem danych po jednokrotnym nadpisaniu prostym wzorcem (nawet ciągiem zer) - to mit. Po trzecie - tu się nic nie zmieniło, darmowa usługa jednak z jakichś przyczyn jest darmowa.
Wypadałoby teraz spojrzeć prawdzie w oczy - jak TERAZ wygląda przyszłość tego całego "Web 2.0"? Dane zawarte na dysku mogę zarchiwizować JEDNYM kliknięciem. Odpowiednio prowadzone archiwum pozwala mi się dowolnie "przenosić w czasie" (do odpowiedniego archiwum). Czy mogę tak zrobić w przypadku np. Gmaila? Pomijam, że trzeba mieć łączność z internetem dla np. głupiego kalendarza (Google Calendar)

Web 2.0 jest fajne, ale tylko z zewnątrz.


Może Cię zainteresować...

Komentowanie wyłączone dla tego wpisu.
Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: