2009-02-28 12:13:58
LDAP, zerowe starcie

Ludzie narzekają na braki w HCMie, najczęściej na brak obsługi LDAPa oraz IMAP4. Popatrzyłem więc na LDAP, apropos niedawnego mieszania w kodzie od książki adresowej i... I stwierdziłem, że może jednak zabiorę się wpierw za IMAP4.

Pierwsze co mi przyszło na myśl - OpenLDAP. Pobrałem, zainstalowałem na swoim slacku, z grubsza działa. No, ale Thunderbird coś nie działa, poza tym jak w Thunderbirdzie dodawać coś do LDAPowego katalogu? Złapałem za manual i zacząłem czytać od początku, a nie tylko sekcję "installation". Taaak, schematy, katalogi, bla bla bla... Po paru rozdziałach dotarło do mnie, że LDAP służy nie tylko do katalogowania ludzi, to usługa katalogowa w ogólności (jak ktoś się uprze, to może katalogować nawet śrubki i gwoździe). Krótko mówiąc, temat-rzeka. Podobnie konfiguracja. No i w ten sposób sobie odpuściłem na rzecz kończenia kodu importującego dane z książek adresowych Outlook Expressa oraz wizytówek vCard. A potem? Potem może IMAP4. ;-)

2009-02-25 18:00:44
Quake (not so) Live!

"Digg Effect redefined".

Quake Live to - po prostu - Quake 3 Arena w przeglądarce. Taka jest właśnie idea - odpalamy FF 2/3 lub IE7/8 (tak jest, Opery jak zwykle brak, bo i po co, prawda?), logujemy się, i gramy - z ludźmi na swoim poziomie, więc bez stresu, że zalogujemy się, i po trzech minutach grę przerwie fraglimit (tj. 15:-2 dla naszego przeciwnika). Stopień zaawansowania technologicznego gry wymusił użycie odrębnej wtyczki którą trzeba zainstalować w systemie, do tego jest całkiem sporo danych do ściągnięcia. Nie mówiąc o samym ruchu generowanym przez grę. Efekt: Quake Live zapchało się. Każdy chciał zagrać. Ja i Epi też - a może raczej - przede wszystkim, jako wierni fani klasycznego już Quake I (aka CQuake).

2009-02-22 23:09:00
Jak firewall mógł oszczędzić mi półtorej godziny czasu.

Sytuacja wydawała się typowa. Siostra do mnie z wrzaskiem, że jej komputer "chyba wykrył wirusa". Niby jak, skoro nie miał ani antywirusa ani firewalla? Jedyna teoretyczna możliwość to HCM, który defaultowo skonfigurowany podnosi alarm, gdy tylko zobaczy wszelkiej maści załączniki o nazwach z ".jpg.exe" (itp.) na końcu. Ale to, niestety, nie było to. To już była najzwyczajniejsza manifestacja infekcji komputera. Co ma firewall do całego bigosu? Ano to, że gdyby był, to by zapobiegł infekcji, a ja nie straciłbym półtorej godziny na czyszczenie komputera i wstępną konfigurację firewalla.

2009-02-22 09:21:58
Bugi "zagnieżdżone" - czyli jak wkręcić mnie do reszty.

Spodobała mi się pewna funkcja Thunderbirda 3 (patrzyłem na wersję Beta 1), a mianowicie znajdowanie ludzi z książki adresowej na mapie. Zamierzałem ją zaimplementować w HCMie, więc zacząłem się przyglądać bliżej Thunderbirdowej implementacji. Spodziewałem się, że wywołane zostanie Google Maps (no bo co innego? ];->), a wywołana została... "mapa.szukacz.pl". Czemu? To właśnie jest ciekawe.

2009-02-20 22:56:29
Ma.gnolia też padła.

Ma.gnolia to kolejny (po JournalSpace, który już zdążył zmienić właściciela i odbudować od zera) serwis, który nagle po prostu wziął, i sobie padł. Znowu nie udało się odzyskać danych. ZNOWU nie było kopii! Przypadek?

2009-02-18 19:03:54
Poprawione MboxProxy

Update 1 IX 2010: dostępne jest MboxProxy NG, które nie ma problemów z dużymi (>1GB) skrzynkami. Więcej info...

MboxProxy to - jak można się domyśleć z nazwy - serwer pośredniczący między klientem poczty (ew. czytnikiem grup dyskusyjnych) obsługującym protokół POP3 a ... plikami Mbox (skrzynki Uniksowe, stosowane przez wiele programów, np. Thunderbird, jako standardowy format folderu). Po co? Początkowo program był pisany celem łatwego benchmarkowania klientów pocztowych, ale znacznie większą furorę zrobił jako program umożliwiający zaimportowanie wiadomości z Thunderbirda (i innych, używajacych skrzynek Uniksowych programów) do tych klientów, które nie obsługują w jakikolwiek sposób skrzynek Uniksowych

2009-02-17 18:54:51
The Pirate Bay w sądzie. Brokep: EPIC WINNING LOL

Twórcy Zatoki Pirackiej (The Pirate Bay), popularnego trackera torrentów, stanęli przed sądem już wczoraj. Nie oznacza to, że tracker został wyłączony a jego admini poszli za kratki. Nie, oni poszli bić się o swoje i nasze. I nieźle im to idzie.

2009-02-14 01:14:42
Necrovison - prawie jak Painkiller

Wydany w 2004 roku Painkiller okazał się niezłym szokiem dla całego świata, bo nagle oto okazało się, że nie dość, że umiemy (tj. nasi rodzimi twórcy) robić gry, to w dodatku gry ładne i przy okazji wciągające. Zespół People Can Fly jednak spoczął na laurach, zamiast iść za ciosem i produkować nowe gry (nawet jeśli na tym samym enginie), to ograniczyli się do paru rozszerzeń w rodzaju "Battle Out Of Hell" oraz konwersji na Xboxa. I to tyle, jeśli chodzi o bardziej interesujące mnie, polskie gry. Wyszło co prawda Call of Juarez, ale jakoś nie przypadło mi do gustu.
I nagle, jak gdyby nigdy nic, pojawiło się Necrovision.

2009-02-12 20:56:23
Ej, ale w zasadzie to o co się tu bić?

Na Wykop.pl wchodzę, gdy chcę popatrzeć na jakieś śmieszne/interesujące obrazki/filmiki, z rzadka artykuły/wpisy na blogach. Tamtejszą społeczność mam głęboko gdzieś, bo po prostu mam ciekawsze sprawy na głowie (a nawet jeśli nie, to jestem w stanie wymyśleć sobie coś konstruktywnego, odprężającego, albo przynajmniej ciekawego). I o ile nie dziwi mnie, że mają miejsce akcje typu dobitne uświadamianie ludziom "co jest z nimi nie tak" (np. tutaj), to zastanawia mnie jedno. Czy to ma jakiś głębszy sens? Czy ktoś pomyślał o KORZENIACH całego zjawiska? Otóż... Pewnie nie. To tylko odruchowa reakcja, która na dobrą sprawę, niewiele da.

2009-02-11 02:35:10
Branch na prezydenta!

Sesja zdana, zatem czas ponadrabiać zaległości. W międzyczasie uzbierało się sporo nowych, "ynteresujących", fraz z wyszukiwarek... Zatem jedziemy - jakie zaklęcia przygnały ludzi na ten bloguś?

Wcześniejsze wpisy »

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: