2008-03-29 22:00:03
Byle w otwór

Na starym blogu od niedawna prowadziłem kategorię "Miszczowie IT", w której pokazywałem palcem, że tytuły naukowe i zdolność do posługiwania się technobełkotem wcale nie oznacza, że ktoś się zna na rzeczy. Dość często zdarza mi się zobaczeć totalnie spartaczoną robotę - i pół biedy, gdy ktoś nie jest informatykiem albo przyznaje się, że o danym zagadnieniu nie ma bladego pojęcia. Znacznie gorzej, jeśli ktoś z premedytacją przechwala się tytułem magistra bądź inżyniera i/lub nie wiadomo jakimi osiągnięciami, ale tak naprawdę, to reprezentuje sobą (i swoją wiedzą) poziom co najmniej mizerny... Dlatego zacząłem to publicznie ośmieszać.

Nie zamierzam oczywiście wymieniać nikogo z imienia i nazwiska, czy też miejsca zdarzenia - być może to pomogłoby unikać takich fachowców, ale jaki to ma sens? Niemniej - na początek stare wpisy. Później będę dodawał nowe.

Dzisiaj (19.II.2008) zobaczyłem coś, co mnie praktycznie zwaliło z nóg. Otóż, zobaczyłem zasilacz zamontowany... DO GÓRY NOGAMI. Jak to możliwe? No zobaczcie (klikalne miniaturki):

bok obudowy tył obudowy

O co chodzi? W nowszych zasilaczach montuje się wentylatory o średnicy 12cm, które wyciągają powietrze znad płyty głównej, przeciskają przez zasilacz i wypychają gorące powietrze na zewnątrz. Dodatkowo: norma ATX jasno określa gdzie ma być jaka dziurka, także zasadniczo zasilacz można zainstalować tylko i wyłącznie prawidłowo. Spójrzmy na dwa zasilacze - starszy i nowszy:

bok obudowy tył obudowy

Obudowa jest może antyczna, ale widać że zgodna z normą ATX (wycięcie w tyle obudowy odpowiada położeniu wentylatora 8cm). Podłóżmy teraz ten drugi zasilacz, ten nowszy - no cóż, wentylator jest wewnątrz obudowy i wyciąga powietrze znad płyty.

Jak koleś to zamontował? Przyjrzyjcie się uważnie. On wkręcił śruby "na chama" do otworków w tylnym "plastrze miodu" wentylatora...

2008-03-29 20:48:17
Przenosiny

Przenoszę się na Jogger - może dlatego że potrzebuję jakichś radykalniejszych zmian? Poza tym - sama nazwa ("Ownlog") bardziej się kojarzy z dziećmi neostrady i innymi formami wczesnej ewolucji umysłowej. Stary blogasek można znaleźć tutaj, ale będę go sukcesywnie migrował i likwidował już zlikwidowałem.

No i tutaj należą się specjalne podziękowania dla Anoriell za ciągłe i systematyczne marudzenie nt. jabbera i joggera ;-] i pomoc przy zakładaniu swojego joggera. :-)

Dopóki się nie przyzwyczaję do zmian i nie ustawię wszystkiego tak, jak ma być, pewne elementy blogaska mogą szwankować. Ale spokojnie, na wszystko przyjdzie czas...

Powered by:
Hellcore Mailer - polski program pocztowyOpera Web BrowserFreeBSD - The Power to Serve!Slackware
RSSy:
Sidekick:
Projekty:
O autorze:
Zobacz:
Kategorie:
Archiwum:
Szukaj: